Czasem trzeba się zmusić
Czasem nie ma wyjścia
Czasem trzeba się obudzić
Czasem trzeba wyjść z ukrycia
Wskazałeś mi drogę Panie
Przez zakręty prowadzisz spokojnie
Pozwól mi wstać Panie
Bym przeszedł drogę mądrze
Czasem jest niewyspany
Czasem budzę się o świcie
Czasem krzyczę wraz z snami
Czasem się kocha nad życie
Widziałeś mnie dziś Panie
Zszarpany nerwowo stoję
Pozwól mu zasnąć Panie
Bym nie widział tych wojen
Wiersz ten jest 55 moim wierszem opublikowanym na blogu. Dziękuję wszystkim tym, którzy do tej pory czytali i komentowali moją amatorską twórczość i zachęcam, zapraszam do dalszego odwiedzania mojego blogu. Niebawem pojawią się nowe wiersze i rusza dalszy ciąg moich autobiograficznych opowiadań jednodniowych z cyklu “Witam was w rzeczywistości”. Dziękuję za wszystko i zapraszam.

13 Styczeń 2010 o 15:27 |
Rafał – jestem dumna z Ciebie! Twoje wiersze sa takie mądre i ciepłe… Możesz liczyć na mój głos – trzymam kciuki i pozdrawiam!
18 Styczeń 2010 o 20:58 |
przepiękny wiersz, prosze o więcej:)